czwartek, 17 stycznia 2013

transferowe-love


Dziś odgrzewam kotlety w postaci kilku przedmiotów, które jeszcze przed narodzinami Łucji ozdobiłam za pomocą transferu. Jak sam tytuł posta wskazuje, kocham przedmioty udekorowane w ten sposób i mam ich co raz więcej...

Szczotka do mycia pleców.



Wieszaczek, który można wygrać w moim candy (przypominam - zapisy do 1 lutego)


Tacka, tudzież podstawka, czy jak to tam jeszcze nazwać. Przewijała się już na zdjęciach we wcześniejszych postach. Używam jej głównie w celu zapobiegania bałaganowi, kiedy robię coś, do czego wykorzystuję wiele elementów. Wrzucam je wszystkie na tackę i gotowe. A i przenosić łatwo. Podstawkę wyścieliłam szarym płótnem przyczepionym do kartonu. Całość przyklejona jest ”na ciepło” i ozdobiona naprasowanką.



A żeby nie było monotonnie, pokażę Wam jeszcze dwie rzeczy. Pierwsza, to prezent, jaki Grodzia sprawiła Łucji – prześliczna opaska z kwiatuszkiem. Tu prezentuje ją Tygrysek w zastępstwie mojego Dziecka. Prawdopodobnie serwery nie wytrzymałyby takiej ilości słodyczy, jeśli zamieściłabym zdjęcie Córeczki :D Grodziu, obie z Łucją dziękujemy Ci z całego serca!




Drugą rzeczą jest dzbanek, który dostałam ostatnio od mojej Mamy. Jak widać na załączonym obrazku, idealnie wpasował się do mojej kuchni.



A teraz już muszę lecieć trochę chałupę ogarnąć, zanim Łucja znowu zacznie skutecznie negocjować ilość czasu spędzoną na rękach biednej mamy.

Ślę wirtualne przytulaski!


czwartek, 10 stycznia 2013

Ocieplacze, nie tylko na kubki


Od czego by tu zacząć? Eh, znowu miałam dłuższą przerwę. Przyjechała moja Mama i każda spędzona z nią chwila była na wagę złota, bo była z nami tylko tydzień. Tak więc nawet nie logowalam się na bloga. Tymczasem widzę, że moje candy cieszy się powodzeniem! I to takim, które przeszło moje oczekiwania. Dziękuje więc Wam za zgłoszenia, czekam na kolejne i witam serdecznie nowe obserwatorki. Mam nadzieję, że się Wam u mnie spodoba. Ja także w najbliższym czasie postaram się do Was wpaść z rewizytą.
Tymczasem rozmowy z Mamą nie przeszkodziły mi w zrobieniu kilku rzeczy. Ostatnio zachorowałam na ocieplacze na kubki. Zrobiłam ich kilka: na candy, dla siebie, Mamy, Siostry i Babci mojego przyszłego (mam nadzieję) Szwagra. Oto one:



A oto, co od rzeczonej Babci dostałam, a raczej co dostała Łucja:


Piękny kimplecik, prawda? Oczywiście Babcia sama go zrobiła. A skoro o prezentach mowa, to chciałam się Wam jeszcze pochwalić wygranym candy w Pracowni Garderobie. Dostałam śliczną bransoletkę.


Dominiko! Dziękuje jeszcze raz z tego miejsca za prezent i za zabawę :D

Pozdrawiam Was cieplutko i zachęcam do udziału w moim candy tych wszystkich, którzy się jeszcze nie zapisali.

środa, 2 stycznia 2013

Candy wielookazyjne


Dziś chciałam ogłosić moje pierwsze candy. Okazji się uzbierało co nie miara. Zobaczcie same:
- po pierwsze –  bo pierwsze właśnie
- po drugie – bo to mój setny post
- po trzecie – bo Łucja ma dziś miesiąc
- po czwarte – bo właśnie rozpoczął się nam Nowy Rok

Wystarczy? No niech będzie… Poza tym dostałam od Was tyle prezentów, wygrałam dwa candy, więc chciałam się jakoś zrewanżować. A że okazje cztery, to i cztery prezenty :
- tabliczka z podwójnym wieszakiem
- szydełkowy ocieplacz na kubek (bez kubka)
- zawieszka
- lawendowy olejek zapachowy w sprayu
… no i pewnie jakieś słodkości, skoro to candy :D

To wszystko trafi do jednej osoby, którą wylosuję 2 lutego.

Zasady takie, jak zawsze:
- wyrażenie  chęci udziału  w zabawie poprzez pozostawienie komentarza pod tym postem
- dołączenie do obserwatorów  (jednak tylko wtedy, jeśli spodoba się Wam u mnie naprawdę i będziecie mnie odwiedzać także po losowaniu)
- posiadanie swojego bloga (jako, że do tej pory raczej się u mnie anonimowe komentarze nie pojawiały)
- zamieszczenie na swoim blogu podlinkowanego poniższego zdjęcia



Zapraszam do zabawy!

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Życzenia na Nowy Rok


Z okazji Nowego Roku 2013 życzę Wam wszystkim wielu inspiracji, kreatywności, nowych pasji, odkrywania siebie cały czas na nowo, samych sukcesów na gruncie zawodowym i prywatnym oraz spełnienia marzeń i dużo, dużo optymizmu. Nade wszystko życzę Wam jednak zdrowia, żeby ten Nowy Rok udźwignąć i stanąć naprzeciw wszelkim niedogodnościom!
Hakuna Matata!
:)


piątek, 28 grudnia 2012

... i po Świętach



No właśnie, już po świętach, a ja się Wam nawet nie pochwaliłam, jak wyglądało moje mieszkanko. Zanim to zrobię, chciałabym Wam podziękować za przemiłe życzenia w komentarzach i mailach. Przepraszam, że nie odpisałam na wszystkie, ale pośród tych wszystkich przygotowań po prostu z czegoś musiałam zrezygnować… Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe.
A teraz już mieszkanko, które – mimo permanentnego zmęczenia i absorbującej całą uwagę Łucji – udekorowałam. Nie żebym jakoś specjalnie latała pod sufitem i wieszała światełka. Skromnie jest, ale świątecznie.

Pomysł na zegrki na świeczkach zaczęrpnęłam od Ateny, a dokładnie stąd.  W słoiku znalazły się pyszne imbirowe ciasteczka.

A to już nasza choinka...

... i najnowasza ozdoba (co roku dokupuję coś nowego)

 A ptaszek zeszłoroczny :)

To już śnieżna kula z pozytywką, którą sobie wymarzyłam dla Łucji na pierwszą gwiazdkę. Jej o dwa miesiące starsza kuzynka dostała identyczną.

A to już kuchnia.

I firanka od teściowej... Były na niej granatowe bombki, które nijak pasowały do wystroju, więc przypięlam w ich miejsce czerwone, prawdziwe. 

A to już rzut oka na detale.

I zamiast jabłek bombeczki :D

A to już tegoroczne karteczki od Was!

Dzwoneczki od Maggi zawisły w sypialni (i nie tylko).

Bałwanki od Peninii nadal stoją na sypialnianej półeczce Łucji.

W przedpokoju znalazły miejsce kolejne dzwonki od Maggi, nowy-stary wianek i zeszłoroczna choinka z rafii.

Wianek z bliska :)


I choinka z bliska.

I to już koniec dzisiejszej, poświątecznej opowieści. Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca. Pozdrawiamy cieplutko i zmykamy na spacerek!

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Życzenia



Z okazji Świąt Bożego Narodzenia samych radosnych chwil przy wigilijnym stole, bogatego Mikołaja, gwiazdki z nieba, dużo, dużo zdrowia, miłości oraz szczęścia w ten piękny czas
Życzy
Rodzinka Bluszczów

środa, 19 grudnia 2012

Lampiony i chwalipięctwo


Dziś będzie krótko, jeśli chodzi o pisanie, za to zdjęć możecie pooglądać całe mnóstwo. W pierwszej kolejności lampiony. Kiedy je robiłam na przełomie października i listopada plan był taki, że będę zamieszczać posty o nich przez cały grudzień. Tymczasem święta za pasem, lampionów już dawno nie mam, a wpisów jak nie było tak nie ma... No to znaczy już teraz jest :) Może nie idealne, jedne lepsze, inne gorsze, ale co tam, pokazuję wszystkie:













Jako etykietki z życzeniami „wesołych świąt” wykorzystałam te zamieszczone przez Lilli w Malowanym Kokonie.



A teraz już przyjdę do chwalenia się. Otóż niedawno wygrałam candy u Peninii. W poniedziałek dostałam moje wymarzone bałwanki (na razie stoją przy łóżeczku Łucji), a razem z nimi śliczną karteczkę i gwiazdkę, które zawisły jako dekoracja w przedpokoju.




Peninio kochana! Strasznie Ci dziękuję! Nawet nie wiesz, jak bardzo mnie te bałwanki ucieszyły!

Jakaż była moja radość, kiedy dziś rano listonosz przyniósł mi kolejną paczuszkę od Agato.Art! Znalazłam w niej śliczną biżuterię, maleńki notesik, szydełkowy kwiatek oraz cudne karteczki, które zawisły obok tych od Peninii. Były tez herbatki i czekoladki, które na pewno ucieszą mojego kochanego Męża. Ja niestety obejdę się smakiem ze względu na karmienie mojego Skarba...



Przesyłka ta była odpowiedzią na moją, która poleciała do Agi z okazji 1000 komentarza na moim blogu. Nie robiłam tego z myślą o wzajemności, więc prezenciki od Agnieszki są dla mnie podwójnie miłe. Dziękuję, Aguś jak nie wiem co!

Kończę Dziewuszki moje kochane! Trzymajcie się cieplutko! Idę się pierwszy raz  powerandować z Łucją!

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Powrót... choć jeszcze nie do końca


Witajcie po długiej przerwie! Serdecznie Wam dziękujemy za wszystkie życzenia i gratulacje! To takie miłe :D Jesteście cudowne!!! Wczoraj minęły dwa tygodnie od narodzin Łucji. Dwa tygodnie bezgranicznego szczęścia. Nadszedł więc moment, żeby się częściowo moją Córą pochwalić. A częściowo tylko z tego oto powodu, że chyba nie jestem gotowa, żeby zamieszczać zdjęcia swoje, czy swoich najbliższych w Internecie. W końcu nawet nie mam Facebooka… Mam nadzieję, że zrozumiecie. Na pocieszenie mała stópka:


Kolejna rzecz do pochwalenia się, to wygrany konkurs na ozdobę choinkową związaną z moim miastem. Bombkę z wizerunkiem przepięknego kaliskiego teatru zrobiłam na długo przed narodzinami Łucji. Zdjęcie naniosłam za pomocą transfer glaze, wykorzystałam też masę strukturalną i konturówki do ”ośnieżenia” całości.



A to już moja nagroda – kalendarz na 2013 r., foldery i piękny album o Kaliszu, długopis i koszulka z mapką przedstawiającą szlak bursztynowy, na trasie którego znajdowało się ongiś moje miasto, a raczej rozsławiona przez Ptolemeusza  Kalisia.


To tyle na dobry początek :D Wybaczcie, że na razie nie komentuję Waszych wpisów, ale nawet teraz piszę jedną ręką, bo Mała lubi spać przytulona do mamy, a jak nie śpi, to je. I już sama nie wiem, kogo byłoby trudniej odkleić – Łucję ode mnie, czy jednak mnie od niej…

Miłego tygodnia!!!

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Wielkie wejście Łucji

Drogie blogowiczki!

Pragnę Was poinformować, że w niedzielę 02.12.2012 roku o godzinie 6.40 na świat przyszła Łucja!

Ważyła 3,300 kg, miała 55 cm i uzyskała 10 pkt w skali Apgara.

Obie dziewczyny czują się ok i już się nie mogę doczekać jak wrócą do domu.

Pozdrawiam serdecznie:
Mr. "Bluszcz"