Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 czerwca 2016

Niebieskie migdały i wyniki candy

Eh, znowu czas mi ucieka w zastraszającym tempie! Muszę chyba wcześniej wstawać, zapodawać sobie dożylnie kofeinę, żeby nie zasnąć na stojąco... Przecież dawałam radę, jak Łucja była młodsza i budziła nas o piątej rano. Wspaniale było oglądać wschody słońca. Podsycam tlącą się we mnie iskierkę motywacji i pasji. Dmucham delikatnie, by z żaru wybuchł ogień.
Tymczasem pokażę Wam dwie karteczki, które zrobiłam niedawno. Obie w tonacji pięknych błękitów.  
Pierwsza powstała dla koleżanki z pracy. Pani Ania - wspaniała kobieta, dzięki której mieliśmy co miesiąc wypłatę na czas - odchodziła na emeryturę. Postanowiłam więc zrobić dla niej kartkę z tej okazji. Jest wieża Eiffla symbolizująca podróże, jest błękit symbolizujący bezkresne niebo. Generalnie energia! Nie chciałam wplatać w tą kartkę motków wełny, szydełka i ciepłych kapci. Pani Ania nie pasuje mi do stereotypowej emerytki. Oto efekty:



Kolejna kartka powstała na ślub mojej kuzynki, Moniki i jej już-męża, Rafała. Miało być elegancko i chyba wyszło dobrze. Muszę Wam powiedzieć, że na prawdę dawno temu nie widziałam tak zakochanych w sobie ludzi. Na ślubie wyglądali pięknie, w trakcie wesela wyglądali, jakby świata poza sobą nie widzieli. Wspaniale się z Michałem bawiliśmy, bo entuzjazm młodej pary udzielił się i nam. 




***

A na koniec, z małym opóźnieniem, wyniki mojego majowego candy. Tym razem maszyną losującą był mój szanowny Małżonek. Otóż wypisałam na kartce wszystkie zgłoszenia i potem, z zaskoczenia, kazałam Michałowi podać numer od 1 do 38. Padło na 17 (czyżby w nawiązaniu do dnia moich urodzin?). Zwycięzca to:

Dobranocne Twory

Serdecznie gratuluję i proszę o dane do wysyłki. 
Dziękuję wszystkim uczestnikom za zabawę. Pewnie na jesień przygotuję kolejny konkurs. Jak zwykle poproszę o coś specjalnego moją Mamę. Na pewno wypatrzy same wspaniałości na Wyspach. Czuwajcie więc! Wrzesień się zbliża! 
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i ślę po łączach moc pozytywnej energii! 

czwartek, 5 maja 2016

Kolejne majowe candy

Hej! Hej! 
Z opóźnieniem totalnym, bo w końcu już prawie 6 maja, zapraszam Was do mojego tradycyjnego już majowego candy. Do wygrania będą głownie 3 rzeczy: notes, kubek w kropki oraz książka Handmade Home. More than 25 georgeous ideas for the home. Książka co prawda jest w języku angielskim, ale to dziś chyba nie problem... Poza tym obrazki doskonale przedstawiają, co należy robić. Znajdziecie tu wiele wspaniałych pomysłów na proste i/lub efektowne DIY - świczki, poduszki, notesy. Na końcu znajdują się formy, wykroje i wzory do projektów pokazanych w książce. Oczywiście dorzucę jakieś słodkości i inne drobiazgi. 








Zasady jak zawsze:
1. Zostaw komentarz pod postem wyrażający chęć udziału w zabawie. 
2. Zamieść na swoim blogu podlinkowany baner do candy.
3. Czekaj na losowanie.
4. Oczywiście miło mi będzie, jeśli zostaniesz Obserwatorem mojego bloga (zapraszam też na profil na fb)
5. Osoby anonimowe mogą brać udział - proszę o pozostawienie maila. 
6. Cukierasy wysyłam na terenie Polski. Zagraniczni Goście mile widziani, byleby mieli jakiś adres do wysyłki w kraju. 
7. Zabawa trwa do końca maja. Ze względu na różne zawirowania i plany na początku czerwca zastrzegam sobie prawo do losowania w terminie do 5 czerwca.

Zapraszam Wszystkich chętnych do zabawy! 


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Adam Ulvson i wyniki candy

Mówiłam Wam, że uwielbiam skandynawski desing? Heh, no cóż... Oczywiście, że mówiłam! A lubię go także w przypadku zabawek. Od dawna marzyłam o tym, by uszyć dla Łucji liska/wilczka. Padło na wilka, bo wszędzie tylko dzieci wilkami straszą, a to przecież takie piękne zwierzęta. Już jakiś czas temu napisałam nawet dla Młodej bajkę o dobrym wilku, ale jakoś nie zebrało mi się do zilustrowania. No a bajka dla dzieci bez obrazków...? W każdym razie doszłam do wniosku, że Dzień Dziecka to najlepsza okazja do tego, by dać Łucji wilczka. 



Powstał on z koszuli w jaskółki zakupionej w sh i kawałków cieniutkiego filcu. Wzięłam zabawkę dziś ze sobą, kiedy szłam odebrać Młodą ze żłobka. Wilk poszedł z nami na plac zabaw. Pytam Lucka, jak też chciałaby dać mu na imię, a ona zastanawiała się chwilę, po czym bardzo zdecydowanie powiedziała, że Adam. A że jest to z założenia zwierzę ze Skandynawii, to musiał zyskać odpowiednie nazwisko - Ulvson (ulv, czyli wilk i son, czyli syn - syn wilka). A jakby ktoś wolał, to po prostu Adam Wilczyński. Oprócz niego Łucja dostała też kilka innych prezencików (coś ostatnio przebąkiwałam o zaprzestaniu rozpieszczania...). Wśród nich najbardziej konkretnym był piasek sensoryczny, tudzież kinetyczny. 2,5 kg w zupełności wystarcza do fantastycznej zabawy, o której więcej możecie dowiedzieć się TUTAJ. Zamiast piaskownicy - pudełko z marketu z pokrywką. Polecam! Łucja była dziś zachwycona! 


A teraz prezenty dla Was.


Niniejszym oświadczam, że do zabawy zgłosiło się 38 osób, a wśród nich Szczęściarami okazały się:

raeszka (zielony album)

oraz 

Anita M. (fioletowy album)


Serdecznie gratuluję i proszę o dane do wysyłki!

środa, 1 października 2014

Wyniki jesiennego candy


Wybaczcie mi, ale będzie dziś króciutko, bo jakaś taka nie do życia jestem, wszystko mnie boli, a w dodatku na zrobienie czeka kilka kartek. Nie będzie dziś zatem mojej cudownej Maszyny Losującej (bo śpi) i choć losy były już praktycznie przygotowane, to posłużę się jednak maszyną internetową.
Chęć udziału w zabawie wyraziły 36 osoby. Dwie osoby nie spełniły wymagań (nie zamieściły banerka na swoim blogu). Zatem losowanie odbyło się spośród 34 zgłoszeń. 


Uwaga, uwaga!
Zestaw szyciowy w postaci pudełeczka, serduszka i wielu innych drobiazgów otrzymuje:

SZYMKA A

Gratuluję i proszę o adres do wysyłki :D

Dziękuję wszystkim za zabawę. Już nie mogę się doczekać pakowania wszystkiego, co przygotowałam!
Pozdrawiam i dobrej nocy życzę!


wtorek, 19 sierpnia 2014

Luckowe portaski i wygrana po przejściach

No muszę! Po prostu muszę dziś Wam pokazać spodnie, które uszyłam dla Łucji. Zaraz z nich wyrośnie, a ja jeszcze się nie pochwaliłam. Jak to możliwe? Ano jakoś tak wyszło... Ale do rzeczy! Kupiłam ja ci w sh bluzę, ogromną, dresową. Kupiłam też skarpety, długie, pasiaste. Przyłożyłam inne spodnie na materiał, obrysowałam, wycięłam, zszyłam, dodałam szeroki pas, jeden ściągacz zrobiłam ze skarpety, na dupce naszyłam serduszkową łatkę. No i są takie oto:




Przy (ewentualnie) następnych muszę pomyśleć o innym rozwiązaniu w pasie, bo ten wyszedł zbyt sztywny. Pewnie materiał złożyłam nie w tym kierunku, co trzeba. Wyszły, jak wyszły, ale co Łucja w nich wylatała, to jej... A tak w ogóle, to pierwsza rzecz do ubrania, jaką uszyłam na maszynie. Zdarzały się ręczne przeróbki, ale nigdy nie stworzyłam nic od podstaw. W dalszym ciągu to czysta improwizacja, bo o kroju to ja nie mam zielonego pojęcia, ale cudownie było odpowiedzieć na pytanie, gdzie ja to kupiłam takie rozkoszne spodnie, że uszyłam sama.

Muszę się też pochwalić jeszcze jedną rzeczą, a raczej kilkoma rzeczami, które wygrałam dawno temu w zabawie wierszykowej na blogu marrika91.blogspot.com.



Napisałam oto taką rymowankę: 

Wiosno, wiosno! Idź do diabła!
Bo żeś zdrowie nam ukradła!
Pylisz zielska, kwiaty, drzewa,
a nam tego nie potrzeba!
Bo wysypka, katar, kaszel...
w łeb dostaniesz, jak cię zobaczę!

Tak tylko się wytłumaczę z mojej wiosennej niechęci - otóż pisałam to, kiedy błąkaliśmy się z Łucją po lekarzach z powodu alergii. Poza tym popełniłam ogromną gafę - podałam zły adres do wysyłki i Kasia wysyłała mi paczkę dwa razy. Jeszcze raz przepraszam, tym razem wszem i wobec za moją niewybaczalną pomyłkę i dziękuję pięknie za cudowne prezenty! Na pewno wszystko wykorzystam :D No i potem podzielę się efektami na blogu.

Buziole ślę wirtualne! Mua! Mua!

środa, 9 lipca 2014

Wygrane candy


Zdarzyło się razu pewnego, że zapisałam się na piękne, miętowe candy w Smakach Życia. Szczerze mówiąc nie za bardzo liczyłam na wygraną, bo prześladuje mnie pech (od zbitego wyświetlacza w smartfonie, aż do pryskającego do oczu rozgrzanego oleju). Żeby nie było, są też miłe rzeczy, bo równowaga być musi, ale te okropieństwa przesłaniają mi wszystko. Tak więc z totalnego braku czasu nawet nie sprawdzałam, czy może jednak los się do mnie uśmiechnął. Aż tu jednego dnia odczytałam komentarz pod moim postem sugerujący, bym wpadła zobaczyć wyniki candy. Attea Atea sprawiła, że z drżącym sercem odwiedziłam jej bloga. A tam, od tygodnia było napisane, czarno na białym, że oto stałam się posiadaczką takich oto wspaniałości:




O swoim nagannym zachowaniu nie będę pisać. Ale kilka dni temu popełniłam jeszcze jedną gafę, w innym konkursie… Eh, nie! Nie będę się pogrążać. Lepiej obejrzyjcie sobie z bliska wszystkie te cudowne rzeczy. Zostały one w tempie ekspresowym dostarczone przez kuriera w pięknej, obwiązanej biało-niebieskim sznurkiem paczce. Na zewnątrz, jak i w środku widniała mega pozytywna pieczątka.









Większość już porozstawiałam po mieszkaniu. Roślinka, która całkiem dobrze przeżyła podróż w okazałej paczce, zawitała na kuchenne okno. Jako, że ja mało kumata jestem w sprawach ogrodniczych, nie wiedziałam co to. Okazało się, że bazylia. No to teraz już wiem i przy następnym spaghetti nie omieszkam dodać kilku listków. Tabliczki również trafiły do doniczek, a świeczniki na półkę w salonie. Dlaczego tam? Bo wieczorami umilają nam czas roztaczanym ze swego wnętrza blaskiem, a w dzień muszą stać wysoko, co by się Łucja z nimi za bardzo nie zakolegowała. Tabliczka z piękną sentencją stała się natomiast częścią mojej galerii w hallu. Miała wisieć osobno, ale Michał wpasował ją w ramkę i tak już została.  Serduszko, świeczkę i serwetki pewnie wykorzystam w przyszłym roku, kiedy będziemy robić Luckowi pokój. Chciałam, żeby akcenty były właśnie w takich kolorach. Skrzyneczka z napisem „flowers” stoi w przedpokoju. Stała się wspaniałym organizerem na luckowe nakrycia głowy. Wreszcie nie walają się po sekretarzyku!
Widzicie zatem, jak pięknie przewrotny los wynagrodził mi wszystkie te hiobowe nieszczęścia, które mnie ostatnio spotykają. Jak miło, że w naszym blogowym świecie są takie małe, psotne chochliki, które dbają, by nie działo nam się za bardzo źle. Beata ze Smaków Życia została takim właśnie chochlikiem – moim cudownym promyczkiem słońca. Dziękuję Ci Beatko po stokroć!
A dla nie wtajemniczonych, Attea Atea prowadzi sklep (KLIK), w którym możecie do woli szperać i wyszukiwać przepiękne drobiazgi do domu i ogrodu. Może i do Was trafi kawałeczek nieba?
Miłej nocy wszystkim życzę! Ślę Wam moc uśmiechów i pozytywnej energii, która mi jeszcze została!

wtorek, 27 maja 2014

Losowanie



Tadam! Tadam!
Oto nadszedł dzień wyników mojego majowego candy! W zabawie wzięło udział aż 88 osób! Bardzo serdecznie Wam wszystkim dziękuję! To szalenie miłe i budujące. Gwoli formalności napiszę tylko, że 3 komentarze nie były zgłoszeniem (nie było woli wzięcia udziału w konkursie, w sensie), a 4 osoby nie spełniły wymagania w postaci zamieszczenia podlinkowanego banerka na swoim blogu. Tak, tak, odwiedziłam wszystkich, którzy zgłosili się do zabawy. Trochę mi to czasu zajęło i nerwów, bo się w trakcie tego przedsięwzięcia wieszał komputer, ale dałam radę. Muszę przyznać, że takie konkursy są wspaniałą okazją do poznania nowych blogowiczów i blogerek oraz ogromnej ilości inspirujących miejsc w wirtualnym świecie. Jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję!

A oto już przebieg losowania: maszyna losująca jest pusta. Nastąpiło zwolnienie blokady.


Zaczynamy losowanie!



Zwyciężczynią zostaje:
Trojanda 


Z tego wszystkiego postanowiłam też wylosować nagrodę pocieszenia. Ja, a w sumie to Łucja, której losowanie się spodobało niezmiernie. Oto więc lawendowe serduszko-zawieszka powędruje do:

Sylwia Bijoux



Proszę o kontakt mailowy i podanie danych adresowych. Paczuszki powędrują do Szczęśliwców pod koniec tygodnia! 

niedziela, 27 kwietnia 2014

Majowe candy


Z okazji… A tam! Z różnych okazji, bo przecież można i bez, ogłaszam majowe candy! Do wygrania przede wszystkim konik na biegunach i koszyczek, ale to nie wszystko! Będzie jeszcze serduszkowa zawieszka pachnąca lawendą i z pewnością jakieś inne drobiazgi w tonacji biało-niebieskiej, bo wiecie, że ja lubię zabawy tematyczne. Losowanie odbędzie się 26 maja lub dzień później, w zależności od czasu lub jego braku.


Zasady jak zawsze: podlinkowany banerek na blogu i komentarz pod tym postem. Można dołączyć do obserwatorów, można polubić profil na facebooku (odsyłacz w pasku bocznym). Osoby nie posiadające bloga też mogą wziąć udział w zabawie, warunkiem jest pozostawienie maila. To chyba wszystko…



Pozdrawiam Was niedzielnie i słonecznie!

czwartek, 27 marca 2014

Dziewiczy Duduś Wesołek

Witam Was dzisiaj bardzo wiosennie!
Tym, którzy nie lubią chwalipięctwa od razu mówię, że post będzie bardzo egocentryczny. Znowu muszę się pochwalić czymś, co dostałam od najwierniejszych (zaraz po moim Mężu) fanów mojego rękodzieła. Oto obiekt moich niewypowiedzianych marzeń i westchnień - maszyna do szycia!


Dostałam ją tydzień temu i przez pierwszych kilka dni obchodziłam ją naokoło, oswajałam się z nią, budowałam nasze wzajemne relacje. Aż wreszcie, w sobotę, nasza znajomość nabrała cech fizycznych. Po tym, jak za pomocą instrukcji obsługi uporałam się z bębenkiem, nawlekaniem nici i ich owijaniem na tych wszystkich dzyndzelkach, zabrałam się za przeszycie kawałka szmatki. Poszło sprawnie i przyjemnie. Zgodnie z zaleceniami mojego Szyciowego Idola - Mamy, wyczułam pedał :) Okazało się, że owo wyczucie ma coś wspólnego ze sprzęgłem samochodowym. Bardzo szybko stwierdziłam, że co ja będę szmatki szyła, jak mogę od razu zabrać się za maskotkę. Od dawna planowałam uszyć Dudusia Wesołka. Z przepastnych internetowych zasobach znalazłam formę na świnię wcale nie dudusiową, ale z braku laku i kit dobry. No i powstał sobie Duduś, trochę anorektyczny w porównaniu z oryginałem.





A że diabeł tkwi w szczegółach, to uszyłam prosiaczkowi całkiem podobne do pierwowzoru ciuszki. No i jest sobie Duduś Wesołek - piersza uszyta przeze mnie na maszynie rzecz.

  
W kolejce na uszycie oczekuje teraz świnka Peppa. Znając zainteresowanie tą bajkową postacią i gupę odbiorczą w wieku 1-5 wśród rodziny i znajomych, różowych świnek powstanie co najmniej kilka. Hmmm, tak patrząc na peppowy model rodziny, to brakuje nam jeszcze małego Georga... Ciekawi mnie, kiedy Łucja upomni się o braciszka.

Na koniec jeszcze jedna rzecz, którą koniecznie muszę się Wam pochwalić - moje koty zajęły 38 miejsce w wyzwaniu Kot Art uzyskawszy 38 głosów (cóż za zbieg okoliczności z tymi numerkami!). Konkurencja była ogromna, a uczestników 131, więc tym bardziej cieszę się z dobrego miejsca. Przede wszystkim była to dla mnie cudowna zabawa i oooogromnie Wam wszystkim dziękuję za oddane głosy. Serce mi rośnie, jak sobie myślę, że moja praca się komuś podoba i że Wy byliście tak życzliwi, by oddać swój głos na kogoś, kogo w zasadzie znacie tylko wirualnie. Podwójne podziękowania należą się Brujicie, która mnie o tym wyzwaniu poinformowała - dziękuję Ci Kochana nawet i po stokroć!

Tymczasem pozdrawiam Was gorąco i serdecznie!

niedziela, 23 marca 2014

Prezenty z Albionu i prośba


Dziś, tak miło przy niedzieli, chciałam się Wam pochwalić prezentami, które przybyły ostatnio do nas w dwóch ogromnych paczkach od mojej Mamy, Siostry i (mam nadzieję przyszłego) Szwagra. Sporo miejsca zajęły zabawki – dla Łucji grający piknikowy koszyk, a dla mnie, no cóż, o tym napiszę Wam innym razem, bo to coś po prostu tak wspaniałego, że zasługuje na osobne potraktowanie. Poza tym przyleciało całe mnóstwo fajnych przydasi do robienia kartek, takich jak papiery z brokatem, tasiemki, kleje, dziurkacze, nożyki do precyzyjnego wycinania… Sami zobaczcie:







Prawda, że cudowne prezenty? Eh, jak to dobrze mieć taką rodzinę, która dba o nasze hobby! Mamo, Karola, Jacek, dziękuję Wam przeogromnie! Już niedługo będę zamieszczać efekty wykorzystania wszystkich tych wspaniałych rzeczy!

A poza chwaleniem się – wybaczcie, to post bardzo egoistyczny – chciałabym Was poprosić o głosowanie na moje koty w wyzwaniu, o TU. Mają numerek 82. Głosowanie trwa jeszcze tylko kilka dni.


Miłej niedzieli i udanego tygodnia Wam życzę!