piątek, 14 kwietnia 2017

Wielkanocne ozdoby u Bluszczów

W tym roku wcześniej niż zazwyczaj zapraszam Was w nasze progi. Zatrzymajcie się na chwilę w natłoku świątecznych przygotowań, wypijcie kawę, pomyślcie, czy warto robić aż tyle jedzenia i czy faktycznie ktoś zauważy, że nie zetrzecie kurzu na szafie... Do nas w tym roku zajączek przyniósł w prezencie Małego Gościa, który spędzi z nami święta i jeszcze kilka dni po. W powiększonym gronie siądziemy do wielkanocnego śniadania. Za chwilę upieczemy babeczki i pomalujemy jajka, które jutro włożymy do koszyczka. Święta zyskują inny wymiar przy dzieciach biegających po domu. 
Tymczasem zapraszam do obejrzenia naszych tegorocznych ozdób. Króluje natura. Nowe są jajeczka z haftem. Pozostałe jajka mam z lat ubiegłych. W Łucji pokoju skromnie - małemu króliczkowi towarzyszy żytko posiane w przedszkolu. Pod żyrandolem wisi zrobiony na szybko wianek. Zrobiłam go spontanicznie i wyszedł dokładnie tak, jak kiedyś go sobie wymarzyłam. W słoiku zamiast przekwitłych żonkili posadziłam goździki. W sumie wyszło dość skromnie, ale bardzo mi się podoba. Nie nachalnie, niezbyt kolorowo. W klimacie budzącej się do życia wiosny. 












piątek, 7 kwietnia 2017

Wielkanocne kartki

Wreszcie! Kartki zrobione. Dwie lecą już jutro, reszta najpóźniej we wtorek. Mam nadzieję, że wszystkie dotrą na czas. Przy robieniu świątecznych karnetów na życzenia zawsze stawiam na skromność i prostotę. Po prostu robię ich dużo za jednym razem i nie chcę zarywać nocy. Do kartek z gniazdkiem zainspirował mnie projekt znaleziony w Internecie. Królika z Alicji w Krainie czarów uwielbiam od zawsze (tzn. od kiedy w pierwszej klasie podstawówki dostałam na zakończenie roku szkolnego książkę o szalonych przygodach dziewczynki). A kiedy zobaczyłam grafiki Johna Tanniela, to się w nich po prostu zakochałam. Do moich tegorocznych kartek wykorzystałam rysunek królika jego autorstwa. Już z resztą kiedyś robiłam zegarowe jajko z wykorzystaniem tej grafiki. Możecie je obejrzeć TU





Na koniec świąteczny stroik z hiacyntem zrobiony ze słoika po ogórkach. Powędrował do mojej szwagierki Marty. Kolorystycznie dopasowany jest do jej salonu. 


Tymczasem zmykam. Mąż właśnie kończy kąpać Łucję. Chyba już wiem, co przeczytamy dziś wieczorem na dobranoc! 

sobota, 1 kwietnia 2017

Konik dla Karola

Na stronie Małopolanek pojawił się wpis o pomocy dla Karola Mikołajczyka. Ten dzielny mały człowiek nie chodzi. Ale możemy to zmienić. Chłopiec potrzebuje dwóch operacji, których koszt to 320 tyś. złotych. 
Aby jak najwięcej osób dowiedziało się o akcji powstała inicjatywa z konikami. To ulubione zwierzęta Karola. Uszyłam więc małego szarego konika i tym samym proszę Was o udostępnianie na fb, czy tworzenie następnych koników. 
Karola można pomóc wpłacając dowolną kwotę poprzez fundację Się Pomaga. 






Aby wziąć udział w wyzwaniu, należy:
-wykonać dowolną techniką konika - dajcie się ponieść fantazji!
-zdjęcie konika zamieścić na swoim blogu z opisem:

#we4Karol konik dla Karola!
Wykonaj KONIA dowolną techniką i w dowolny sposób i udostępnij swoją pracę na blogu, fb itd.
Niech jak najwięcej osób dowie się, że Karol zbiera na operacje!