sobota, 5 kwietnia 2014

Pan Mruczuś


Przedstawiam Wam kolejnego kota, tym razem zielonego. Powędrował do Małego Człowieczka, który niedawno zawitał na świecie. To druga maskotka, którą uszyłam na maszynie.



Muszę się Wam przyznać, że naprawdę szycie sprawia mi mnóstwo frajdy! Tylko, że to wartość wprost proporcjonalna do poziomu zdenerwowania i ilości przekleństw rzucanych pod adresem tego diabelskiego urządzenia :D
Wczoraj poczyniłam świnkę Peppę. Będzie o niej następnym razem.
Miłego sobotniego popołudnia Wam życzę!

13 komentarzy:

  1. Znam doskonale ten stan radości i podenerwowania wymieszane jak w tyglu, gdy moje kwadraty patchworkowe nie zawsze pasują do siebie :) Ale finał zazwyczaj jest przyjemny, no i można się pochwalić, że ja sama...Twój kitek jest fajowy i drugiego takiego nikt nie ma !

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzy głębokie wdechy i policz do dziesięciu- będzie ok. Mruczuś super i ma galanta muchę :) :) :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kotek jest bardzo fajny. Piszesz że szycie sprawia ci frajde i sobie pomyślałam - kurcze a u mnie stoi stara maszyna łucznik raczej jako ozdoba , ale jest w stanie idealnym i można na niej szyć - może i Ja spróbuję ?
    miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. przytulasek na pewno się przyda a co do nerwów i maszyny WIEM O CZYM MÓWISZ. Ja w czasie szycia też nie jestem dobrze wychowana:(

    OdpowiedzUsuń
  5. jest cudowny! zagościł w łóżeczku Mikołaja! dziękujemy!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. faaajne są te Twoje Koty - prawie tak fajne jak moja Venus
    ich plusem jest to, że nie trzeba wydawać majątku na karmę ;-)))

    z chęcią nauczyłabym się szyć ale nie posiadam maszyny niestety

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki wdzięczny Kocurek :) Mucha nie siada :) Może partner dla Miji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trudno uwierzyć że się złościsz szyjąc. Kot super, taki mięciutki, spokojny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale się rozbrykałaś! widzę, że nie rozstajesz się ze swoja maszyną. nie ma się co dziwić z takimi zdolnościami to powinnaś dzień i noc przy niej siedzieć! kot jest świetny.

    co do nerwów to może jak poznacie się jeszcze bliżej to będziecie się głaskać zamiast robić sobie na złość :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym się sama do takie Mruczusia milutkiego poprzytulała :):) Świetny jest!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)