wtorek, 8 grudnia 2015

Jeleń na tapecie

Na początek razem z Łucją ogromnie dziękujemy za wszystkie życzenia urodzinowe! To niesamowicie miłe. Też nie wiem, kiedy zleciały te trzy lata :)

***
Najbardziej lubię ozdoby i gadżety wyszperane zupełnie przypadkiem. Kiedy ostatnio byłam na wsi, kątem oka zerknęłam na lampę cioci stojącą na strychu. Widziałam ją setki razy - drewniana podstawa i wstrętny czerwony abażur. Co sprawiło, że tamtego dnia spojrzałam na nią pod innym kątem? Może światło, a może przeznaczenie? Coś we mnie drgnęło - czy to jeleni róg? Podeszłam, zdjęłam zakurzoną osłonkę i moim oczom ukazało się cudo skandynawskiego dizajnu - róg opleciony kablem, samotna żarówka i drewniana podstawa. Z pewną obawą zeszłam do kuchni i zapytałam, co to za lampa i czy jest potrzebna. Ciocia odpowiedziała z uśmiechem, że mogę ją wziąć. No to wzięłam. Poprosiłam Teścia, żeby wymienił mi kabel na biały. Kochany Tata zrobił nawet włącznik, żebym nie musiała co chwila sięgać do wtyczki. Oszlifowałam i pomalowałam podstawę na biało, zmieniłam żarówkę na mleczną i mam! Moja osobista, upolowana, rogata lampa! 


Przed przeróbką




Ale gdzie ją postawić? Namówiłam mojego Męża na kompromis - nieużywany zbyt często sprzęt grający zostanie, ale przeniesiemy go na szafę. Nie chciałbym się z resztą go pozbywać, bo wiem, jak jest ważny dla Michała. Zyskałam jednak kawałek miejsca na moją lampkę. Żeby nie było jej smutno, a kącik nie wyglądał na niezagospodarowany, postanowiłam zrobić małą grafikę, choć to za dużo powiedziane. Zakupiłam antyramę, a z tapety, którą mamy nad łóżkiem, wycięłam rogatą głowę. Przykleiłam do sztywnego papieru taśmą dwustronną i umieściłam za szkłem. Całość tworzy miły dla oka zestaw. Muszę jeszcze tylko pomyśleć o zmianie żarówki na słabszą, bo ta razi niemiłosiernie. Mój rogaty kącik podoba mi się ogromnie, że tak nieskromnie powiem. 
W ogóle uwielbiam motyw jelenia, nie jestem w tym aspekcie jakaś wyjątkowo oryginalna. Te zwierzęta wróciły do łask, może nie w kiczowatym wydaniu na rykowisku, ale na szczęście znowu są ozdobą naszych domów. Jelenie symbolizują bliskość świata duchowego, oznaczają też konsekwencję i wytrwałość. Więcej o symbolice tego pięknego zwierzęcia możecie poczytać TUTAJ oraz w książce "Biegnąca z wilkami" (wyd. 2012, s. 577), gdzie autorka pisze: "starożytny obrzęd nakazywał zabicie jelenia w rytualnym okresie — poza nim było to naruszeniem praw Pierwotnej Matki. Zabijanie zwierząt niesie wiele niebezpieczeństw, ponieważ w postać zwierzęcia mogą się wcielać różne dobre i przyjazne duchy. Zabicie zwierzęcia w niewłaściwym momencie cyklu zaburza delikatną równowagę w naturze i może spowodować wielką zemstę i nieszczęścia (...) W prastarych obrzędach przez zjedzenie mięsa tego stworzenia i noszenie odzieży z jego skóry — dla ochrony przez zimnem i na dowód członkostwa w klanie — człowiek sam staje się jeleniem. Obrzęd ten znany jest od niepamiętnych czasów. Zachowanie oczu, uszu, pyska, rogów czy trzewi zwierzęcia pozwala człowiekowi posiąść przymioty symbolizowane przez funkcje tych części ciała: jasnowidzenie, zdolność przeczuwania na dużą odległość, krzepkie ciało, zręczność i szybkość ruchów, głos przyzywający inne zwierzęta tego gatunku i tak dalej."  
Warto czasem zastanowić się nad tym, co oznaczają pozornie nic nie znaczące motywy. Ja na przykład nigdy nie zakładam czegoś, czego znaczenia nie znam. W życiu nie zrobiłabym sobie tatuażu w języku hebrajskim, czy japońskim, bo nie wiem, co oznaczają te wszystkie zakrętaski i kreseczki. 
Motyw jelenia jest ostatnio bardzo modny, ale czy wcześniej zastanawialiście się, co on może oznaczać, oprócz oczywiście znajomości trendów? 

9 komentarzy:

  1. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam ale też nie mam w domu takich motywów.
    Twoja lampa mi się bardzo podoba tylko nie lubię odkrytych żarówek:) sama ostatnio zrobiłam abażur ze sznurka i zyskałam dzięki temu nową lampę:)) nie lubię też ostrego światła a taki naturalny abażur je łagodzi.
    Fajnie, że masz takie stryszki ze skarbami u rodzinki:)) jest gdzie grzebać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lampie to wyszło zdecydowanie na lepsze...
    Bardzo ciekawe te spostrzeżenia i symbolika rogacza...
    To prawda nie jesteśmy sami na tym świecie, one, zwierzęta są równie ważne.

    Pozdrawiam Martita

    OdpowiedzUsuń
  3. Lampie to wyszło zdecydowanie na lepsze...
    Bardzo ciekawe te spostrzeżenia i symbolika rogacza...
    To prawda nie jesteśmy sami na tym świecie, one, zwierzęta są równie ważne.

    Pozdrawiam Martita

    OdpowiedzUsuń
  4. stworzyłaś bardzo fajny kącik :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie przeobraziłaś sobie ten z pozoru brzydki, nikomu niepotrzebny klamot. Lampa jest niezwykle oryginalna. Lubię ten motyw. Właściwie dopiero od momentu jak zaczęłam inspirować się skandynawskimi wnętrzami. Wcześniej motywy zwierzęce do mnie nie przemawiały. Mam drobne przedmioty w tym klimacie. Ale jego znaczenia nie znałam. Ale przecież na Ciebie zawsze można liczyć, jesteś prawdziwą dokumentalistką :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lampa jest rewelacyjna, jak to dobrze mieć taką ciocię!!!
    Co do jelenia to nigdy nie był to dla mnie trend, ja uwielbiam sarny i jelenie, ich piękne oczy, to piękne zwierzęta. Mój wujek jest zapalonym leśniczym i bywało że przywoził nam jelenia ale ja zawsze w ramach protestu odmawiałam jedzenia, to samo dotyczy królików i zajączków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne dodatki i bardzo na czasie. Zachwyciła mnie prostota wykonania grafiki, a efekt rewelacyjny.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny kącik :) A lampa jest magastyczna!
    Pozdrawiam cieplutko, Marta

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)