wtorek, 17 listopada 2015

Krótki komentarz do aktualnych wydarzeń


W naszym blogowym świecie widzę od soboty małą stagnację. Wiele z nas nie miało ochoty pisać w weekend i chwalić się kolejnymi zrobionymi rzeczami, świątecznymi przygotowaniami. Należę do nich i ja. Czas płynie i powoli wracamy do normalności. Wydarzenia z Paryża wbrew pozorom dotyczą nas wszystkich. Może nikt z naszych znajomych tam nie zginął, ale mimo wszystko to bardzo blisko nas. Ile leci się z Poznania do Paryża? Półtorej godziny? Godzinę? Bardzo mnie zasmucił mem, który widziałam wczoraj na facebooku. Chodzi o flagę Francji, którą wielu z nas "nałożyło" na swoje zdjęcia profilowe. Ktoś, w domyśle zarzucając osobom, które wykonało ten prosty gest, hipokryzję, zapytał, ile osób wstawiło na swój profil polską flagę w Dniu Niepodległości. Po pierwsze, nie było podobnej możliwości. Po drugie patriotyzm i okazywanie go poprzez noszenie symboli narodowych są sprawą, którą każdy z nas nosi w sercu. Nie chwaliłam się na fb, że wywiesiliśmy flagę na balkonie, że miałam na sobie koszulkę z orłem na piersi. To moja osobista sprawa, choć może i faktycznie powinnam pokazać, że według mnie patriotyzm nie jest obciachem, wręcz przeciwnie. Jesteśmy dziś obywatelami świata, ale nigdy nie powinniśmy zapominać o korzeniach. Solidaryzowanie się z Francuzami w tym trudnym, nie tylko dla nich, ale i dla całej Europy czasie nie jest wyrazem hipokryzji. Pokazujemy im, pokazujemy światu, że nie godzimy się na terror, nie godzimy się na nienawiść, która została w nas wymierzona. Daleka jestem od pacyfizmu, oj daleka. Popieram prezydenta Hollanda w jego działaniach odwetowych. Wydarzenia dotarły do takiego miejsca, w którym nie ma już miejsca na nadstawianie drugiego policzka. Nie znaczy to jednak, że sami mamy stać się ofiarami własnej nienawiści. Bulwersuje mnie fakt napadania na ludzi, którzy od lat mieszkają i pracują w Polsce. Mówię o sytuacji z Wrześni, gdzie pijany mężczyzna napadł na hindusa myśląc, że to muzłumanin. Widziałam też kolejną akcję na fb. We wpisie kobieta, żona hindusa, prosi o rozsądek, bo boi się z rodziną wyjść z domu. Jej mąż nosi turban i na pierwszy rzut oka widać, że to nie wyznawca Allaha. Widać, nie dla każdego jest to oczywiste. Bardzo znaczące są też wpisy oznaczone hasztagiem #notinmyname. Nie każdy muzłumanin jest terrorystą. Ci, którzy są, mogą się - w moim mniemaniu -  już spotkać ze swoim bogiem, ale nie atakujmy tych, którzy tak jak i my chcą uczciwie żyć i pracować, mają rodziny i marzenia. We wszystkim trzeba znać umiar. Zwłaszcza jeśli chodzi o życie drugiego człowieka. Boję się napływu imigrantów, boję się lecieć na święta do Mamy w Anglii. Ale mój strach nie rodzi nienawiści, nie paraliżuje mnie. Jeśli będzie trzeba, stanę do walki, ale nie będę rzucała kamieni na oślep. 
Przepraszam, jeśli kogoś mój swoisty manifest obraził. Nie miałam takiego zamiaru. To może nie miejsce na takie wpisy, ale musiałam podzielić się z Wami swoimi odczuciami. Następnym razem wracam już do rękodzieła. 

6 komentarzy:

  1. Myslimy podobnie:-) Boję się, tak bardzo, że nawet zrezygnowalismy z przełożonych na zimę wakacji. Otwierając drzwi do Europy popelniono-wg.mnie- kolosalny błąd. Może to wina narodowych tradycji,w jakich mnie wychowano,ale wściekłość mnie ogarnia,gdy widzę młodych, zdrowych mężczyzn rzekomo uciekających przed wojną. Dlaczego? Bo mój dziadek,pradziadkowie i wszyscy mężczyźni z naszej rodziny przed nimi- walczyli,nawet wtedy,gdy Polski nie bylo. Walczyli w powstaniach,walczyli na wojnie, wywieziono ich "na roboty",dziadek dlugo po wojnie musiał się ukrywać. Ale nigdy nie uciekali jak szczury z tonacego okrętu.
    Dla mnie narodowość czy religia nie mają znaczenia, liczy się człowiek i pewne uniwersalne wartości - mozna je streścić w drugiej tablicy Dekalogu. Wrogiem jest ten,kto chce je zdeptac.
    Ach,chaotyczne to wszystko, ale i emocji dużo - moja kuzynka mieszka niespelna 500m od Stade de France,tej fatalnej nocy słyszała strzaly,a my długie godziny czekaliśmy na wiadomość. Boję się, by tych strzałów nie usłyszeć krok od siebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz w pełni rację, jednak tak to już jest, że agresja rodzi agresję, a niektórzy zamiast pomyśleć wolą się wyładować na czym mogą Są to zazwyczaj bezbronni.
    Jednak nie popieram tej polityki otwierania drzwi skoro nikt nie jest w stanie rozróżnić kto jest prawdziwym uchodźcą, a kto emigrantem. A kto jest terrorystą? Europa powinna pomóc, ale w zlikwidowaniu powodu dlaczego ludzie stamtąd uciekają, a nie doprowadzając do tego, że te sytuacje pojawiają się na naszym podwórku.

    OdpowiedzUsuń
  4. strach jest twraz oczywiscie najbardziej naturalna reakcja, o to orzeciez terrorystom chodzi, zebysmy sie bali wlasnego cienia... co do tej fejsbukowej akcji flagowej...mam ambiwalentne uczucia: calkiem niedawno w ataku terrorystycznym na rosyjski samolot zginelo ponad 200 osob, w tym malutkie, niewinne dzieci. Dlaczego wtedy nikt solidarnie nie zmienial profilowego zdjecia?? dlatego, ze dotyczylo to rosyjskich obywateli, dlatego, ze fejsbuk tego nie umozliwil?? nawet w takich okrutnych okolicznosciach dajemy soba sterowac bez namyslu nawet tego jie zauwazajac. A cierpienie rodzin, czy to we Francji, czy w Rosji, czy gdziekolwiek indziej jest tak samo wielkie i tak samo zasluguje na solidarnosc i wspolczucie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podpisuję się pod Twoimi słowami obiema rękoma.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się wolę na ten temat wcale nie wypowiadać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)